jutro w samo południe opublikuje mój diss na kóstąma! :D
Wpis Franka, to komentarz na moją wiadomość, w której to ogłaszam całemu światu, że startuję z nowym blogiem. Jestem jednym z tych „szczęśliwców”, którzy mogą przyznać się, że otwierają kolejnego/następnego już bloga, pod kolejną/następną już domeną. A i tak piszą podobnie.
Na moją decyzję wpłynęło kilka świeżych argumentów.

Kilka, to znaczy trzy. Tylu argumentów potrzebowałem, aby pomyśleć: „czas na zmiany„.
Po pierwsze – SEO!
Wytłumaczę na przykładzie mojego bloga. Tamtego, starego, opuszczonego od teraz bloga. Google nie lubi, gdy treści znikają ze strony zamiast się na niej pojawiać. Nie lubi też, gdy przez pewien czas treści znajdują się na stronie, potem przez pół miesiąca dostaje nagłówek błędu 404, a następnie znów wraca i widzi treść. To oczywista oczywistość, że GoogleBot nie będzie odwiedzał nas tak często, jak przed zniknięciem z sieci. Z nim jest jak z człowiekiem – traci zaufanie, bo nie wie, czego mógłby się spodziewać.
Do tego dochodzi przenoszenie treści. Gdy Google przyzwyczaiło się do domeny głównej – tj. custom.name – mi zachciało się na głównej postawić stronę z moim zdjęciem i kilkoma zdaniami o mnie. Blog trafił więc do subdomeny „blog” i tak trzymało się przez kilka miesięcy. Potem pomyślałem, że przeniosę treść z subdomeny do całkowicie nowej domeny. Po kilku miesiącach znów mi się odwidziało i blog trafił na custom.name, a strona z moim zdjęciem trafiła na konradg.net . Ostatecznie jednak postanowiłem nie przedłużać tej drugiej domeny, która nie była mi potrzebna. Tamten blog będzie sobie jeszcze jakiś czas istniał.
Jeszcze nie wiem, co z nim zrobię. Ten blog jednak ma taką domenę, że nie postawiłbym strony domowej z profilem na niej. Dlatego też uważam, że tnjkbow.pl to świetne miejsce na blog o wszystkim. Mój blog. Taki, jak lubię.
Po drugie – świeżość!
Ja mam tak zawsze, że gdy otwieram nowy blog – po prostu czuję, że chce mi się pisać. Teraz mi się chce. Ale jak to już niejednokrotnie pisałem: „mój zapał na coś nowego znika po tygodniu, albo i wcześniej„. To całkiem możliwe, że i z tym projektem będzie podobnie. Jednak jestem dobrej myśli. Zawsze jestem dobrej myśli. Zawsze.
Do tego chciałbym wiele zmienić. Styl pisania, tematy, sposób myślenia. Myślę, że może nie być tak źle. Czuję też, że mam kilka pomysłów, jak z tego bloga stworzyć całkiem ciekawe miejsce. Ale nic nie daje większej ochoty do pisania, niż czytelnicy. Lubię, gdy jest ich (Was?) coraz więcej, jak zostawiacie komentarz. Lubię. I to jest taka osobista motywacja każdego blogera. Po prostu czuje się, że jest się czytanym i… Chce się nadal wyrażać swoje opinie, chce się po prostu pisać.
Poza tym – czas. Z każdym nowym blogiem nie tylko się chce, ale jakoś dziwnie pojawia się na to wszystko czas. Nie wiem, może teraz tak jest, bo przecież są święta, ludzie mają wolne… Jestem jednak dobrej myśli. Zawsze jestem :) Dodatkowo dziwię się ludziom, którzy zamykają swoje blogi dlatego, że nie znajdują już czasu, aby cokolwiek pisać. Tematy mają, ale nie mają czasu. Oj… Tu nie chodzi o czas, tylko o chęci. Jestem niemal pewien, że w czasie tygodnia na pewno znajdzie się godzinka, aby coś napisać. Jestem pewien.
Po trzecie – WordCamp
A ponieważ nie wiem, kiedy tamten blog zniknie – wklejam Wam zrzut ekranu z wpisu o WordCamp.
Co wyniosłem z WordCamp 2010? Doświadczenie, na pewno. Wiem, czego nie robić pisząc blog, na co powinienem zwrócić uwagę tworząc szablon czy wtyczkę oraz jak dbać i wizerunek w sieci i zarabiać na własnej treści. Czy do wszystkich tych wskazówek się dostosuję (a także reszta blogosfery)? Czas pokaże.
Myślę, że to jest odpowiednie miejsce i odpowiedni czas, aby wdrażać w bloga to, czego miałem okazję nauczyć się od prelegentów wykładających dla nas na WordCamp.
Myślę, że najwięcej zmian przeprowadzę właśnie pod względem SEO. Powinienem dostosować się do urządzeń mobilnych, bo coraz więcej ludzi przegląda strony internetowe właśnie przez telefony i tablety. Na moim poprzednim blogu może niekoniecznie było to widać, jednak trzeba po prostu pamiętać, że takie osoby są. A więc dostosować szablon.
Jest jeszcze kwestia zarabiania na blogu, poruszona na WordCamp. Nie chcę, aby mój blog był projektem biznesowym. To ma być hobby, na które będę dokładał z własnej kieszeni. Bo to hobby, nie? Dodatkowo – nie myślałem tak głęboko jeszcze nad zarabianiem na nim. Mam przecież jeszcze dużo czasu, bo nikt nie wykupi reklamy na blogu, który ma dzień, miesiąc, czy dwa. No nie? No. A jeśli nawet będę chciał kiedyś wstawiać reklamy, to:
- Reklamy nie mogę być inwazyjne. Muszą być w miejscu, w którym będą widoczne dla czytelnika, ale nie będą mu przeszkadzały w czytaniu tego, co chcę mu przekazać.
- Reklamy nie mogą być drogie. Zbyt drogie. Muszą być takie, aby było na nie stać każdego, kto chce się zareklamować. Oczywiście powinny być proporcjonalnie wyliczone do ilości wyświetleń stron oraz do ilości unikalnych odwiedzających, do czasu spędzonego na witrynie.
- Reklamy nie mogą być zbyt tanie. Aby nie odstraszać klientów. Dokładnie tak! Aby ich nie odstraszać. Aby nie dostać miana blogerskiej sprzedajnej dziwki. Aby nie widzieć samych groszy na koncie.
- Reklamy muszą być na poczytnym blogu. Bo prawda jest jedyna i bolesna – nikt nie zareklamuje się na blogu z 20 czy 80 stałymi czytelnikami dziennie. Każdy bloger więc musi ciężko pracować, aby wyszlifować sobie markę w Internecie, aby być rozpoznawalnym.
Dlatego też reklam na tym blogu nie zobaczycie jeszcze dłuuuugo. Bardzo długo.
To chyba wszystko, co chciałem napisać w swoim pierwszym wpisie. Zawsze się tak rozpisuję przy pierwszych wpisach. Zwykle się tak rozpisuję ;) Przyznaję, że jeśli chodzi o wygląd, to stawiam na prostotę. Minimalizm też byłby dobrym słowem, jednak nie lubię go aż tak bardzo. I chyba nie będzie pasował do tego, jak blog będzie się zmieniał na przestrzeni miesięcy.
To Nie Jest Kolejny Blog O Wszystkim



ciekawe kiedy i tym blogiem sie znudzisz :>
Już się znudziłem :)
Powodzenia;)
„by nie dostać miana blogerskiej sprzedajnej dziwki”
To zdanie najbardziej utkwiło mi w pamięci :)
Kominek pisał u siebie na blogu:
Ja się z nim zgadzam.
Podoba mi się ten blog. W ogóle Twój styl pisania. Ale i blog.
Podoba mi się tematyka. Niekrępująca Twojej twórczości.
Podoba mi się szablon. Duże awatary przy komentarzach. Mały sidebar. Tylko Top za mały chyba jednak.
Ląduje w RSS, ofkors. :)
Ja tu zaglądam na custom.name i tam nic nowego, a Ty nowego bloga zakładasz i nawet nic nie wspominasz… tylko trafiam tu z innego bloga…
Byś się wstydził :P
*powiedział to Krzyk sprzedajna dziwka ^_^ *
Jakbym się pochwalił, to byłbym ostro zganiony przez Mesa i Adv :) Ale miło, że wpadłeś.
A tam przejmujesz się Mesem i Adv :P
I ja postanowiłem zrobić sobie subskrypcję via RSS Twojego nowego bloga…
[...] okazuje. Ten wpis będzie tylko o tym blogu, o moim blogu, o moim… :) Bo najprawdopodobniej jeszcze nie wiecie, czym on jest, dlaczego go piszę i co [...]